Case study z fabrycznego podwórka #3

Event marketing

Czy impreza może być formą komunikacji z grupą odbiorców, w tym przypadku pracowników firmy? Oczywiście. Event marketing rośnie w siłę.  Dlatego poświęcamy mu trzecią część naszego cyklu.

WYZWANIE: zorganizowanie atrakcyjnego, udanego eventu firmowego z elementami team buildingu, który zintegruje i zaangażuje pracowników oraz wprowadzi „fun” w ich życie zawodowe.

ROZWIĄZANIE: „Wyróżnij się albo zgiń” – tak brzmi jedna z głównych zasad przy organizacji różnego rodzaju eventów, także firmowych. Często w ferworze związanym z daną imprezą – określaniu jej celu i formuły, rozdzielaniu zadań w zespole itd. – traci się jednak „clue” sprawy. Bo przecież o tym, czy event jest udany, nie świadczy liczba ugaszonych pożarów, ale to, czy wydarzenie było ciekawe, nietuzinkowe, zapadające w pamięć, dające pracownikom „fun” w czystej postaci. Wieczór hiszpański z tapasami i „gorącą”, latynoską muzyką? Rejs statkiem po rzece w marynarskim stylu? Parapetówka w nowym biurze i upominkami „oswajającymi” przestrzeń? To wszystko jest możliwe!

Pracując nad koncepcją eventu firmowego, warto pamiętać, by stworzyć dla niego odpowiedni key visual. Taki, który opowiada jakąś historię, działa w przypadku szerokiego repertuaru narzędzi i jest dopracowany w każdym szczególe – od mailingu z zaproszeniem, przez plakaty promujące akcję i landing page, po dekoracje otoczenia i ustalenie dresscode’u. Miły akcentem będzie także dedykowany prezent dla każdego z uczestników, chociażby czekoladki opakowane w specjalne owijki/naklejki, ciastka upieczone w konkretnym kształcie czy małe roślinki na biurko. Zero nudy, a zabawa gwarantowana! Jedno jest pewne – specjaliści ds. komunikacji coraz częściej i odważniej sięgają po event marketing w swoich działaniach, bo to nowoczesne i zarazem skuteczne narzędzie marketingowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *