Strefa wiedzy

Czytanie gazet. To wciąga

Z kuchennego radia dobiega „It don’t mean a thing” Duke Ellingtona, gdy pod drzwiami Thomasa Smitha przy 7. alei ląduje gazeta. Trzydzieści lat później syn Thomasa w tym samym tygodniku czyta recenzję „Śniadania u Tiffaniego”. Lata 90., wnuk Thomasa zainstalował właśnie Windows 3.0 na swoim komputerze. Jak w każdy poniedziałkowy poranek czeka na progu domu na dostawcę gazet.

Kiedy pod koniec 2012 roku świat obiegła wiadomość, że amerykański „Newsweek” po 79 latach istnienia na rynku przestanie ukazywać się w wersji papierowej, po raz kolejny powróciło pytanie o przyszłość gazet drukowanych.

Osobisty rytuał

Z badań agencji Carat wynika, że w gazetach szukamy zarówno treści zgodnych z naszymi zainteresowaniami, ale także inspiracji do nowych pomysłów. Gazety zaspakajają naszą potrzebę nauki, rozrywki i relaksu. Między czytelnikiem a gazetą wytwarza się trwała, osobista więź. Drukowane czasopisma aktywizują do świadomego działania (wyjście z domu, kupno gazety), pozostawiając jednocześnie pełną swobodę wyboru (typu gazety, sposobu czytania). Regularni czytelnicy mają swoje ulubione tytuły, autorów, rubryki. Z niecierpliwością czekają dnia, w którym ukaże się „ich” gazeta. Całkowicie oddają się czynności czytania, która stanowi dla nich pewien rytuał. Jedni najpierw wertują całą gazetę w poszukiwaniu najbardziej interesujących tekstów, inni czytają od deski do deski. Badania pokazują, że europejscy czytelnicy darzą prasę drukowaną dużym zaufaniem, a regularność wydań to zaufanie umacnia.

Potrzeba informacji

Jeszcze 10 lat temu bez wahania powiedzielibyśmy, że prasa spełnia przede wszystkim funkcję informacyjną. Dziś, kiedy dostęp do wiadomości z całego świata uzyskujemy za pomocą jednego kliknięcia, ta funkcja musi ulec przedefiniowaniu. Kiedy ukazało się pierwsze wydanie „Newsweeka”, środki masowego przekazu były w fazie rozwoju. Zaledwie kilka lat wcześniej, w 1926 roku, rozpoczęła działalność pierwsza sieć radiowa, a w 1928 roku stacja telewizyjna. Pierwszy numer tygodnika trafił w ręce czytelników dokładnie 17 lutego 1933 roku. Na okładce charakterystyczna czerwona winieta z białym tytułem „News-week”, poniżej siedem zdjęć odnoszących się do zamieszczonych wewnątrz artykułów. Przez prawie 80 lat swojego istnienia zdobył grupę stałych czytelników, którzy – jak bohater tego artykułu, Thomas Smith – czekali na każde wydanie.

Jaki jesteś czytelniku?

Dziś mamy do czynienia z nowym typem czytelnika. To wzrokowiec, który preferuje krótkie newsy. Jest nie tylko odbiorcą, ale także – przyzwyczajony do formy komunikacji na portalach społecznościowych – sam chętnie stawia się w roli komentatora. Prawnuk Thomasa Smitha, tak jak jego pradziadek, regularnie czyta ulubione gazety. Jednak nie kupuje wydania papierowego w kiosku. Czyta wiadomości ze świata przy śniadaniu, w drodze do pracy i w kolejce w banku na tablecie lub smartfonie. Jaka jest zatem różnica między odbiorem gazety papierowej a e-gazety? W brytyjskiej publikacji „Vogue Business Report 2011” jedna z ankietowanych napisała – W sieci jest się na chwilę, czasopisma należy smakować.

Tydzień w tydzień

Na okładce ostatniego drukowanego wydania „Newsweeka” z 31 grudnia 2012 roku widniało czarno-białe zdjęcie siedziby redakcji oraz napis „ostatnie drukowane wydanie” poprzedzony symbolem hashtag# (przyporządkowuje dane słowo lub frazę do kategorii, dzięki czemu odnajduje wszystkie konwersacje tematyczne). Od stycznia 2013 roku amerykański tygodnik jest dostępny jedynie w wersji elektronicznej na urządzeniach mobilnych – tablecie, e-czytnikach, komórce czy w komputerze. – To bardzo trudny moment dla nas wszystkich, którzy kochamy romantyzm papieru i wyjątkowe koleżeństwo podczas gorączkowych godzin w piątki przed zamknięciem numeru – stwierdziła Tina Brown, redaktor naczelna „Newsweeka”.

W ciągu najbliższych lat wiele gazet, także dla pracowników, klientów i parterów biznesowych przejdzie pewnie na wersje cyfrowe, zwłaszcza w krajach, gdzie – jak w USA – niemal co czwarty mieszkaniec posiada tablet. Czy czeka nas świat bez gazet? Raczej nie, bo o wartości gazety tak naprawdę stanowi treść, nie forma.

To jest Karolina.
Od 9 lat pełni stanowisko operatora linii produkcyjnej,
na zmianie będąc jedyną kobietą "w męskim świecie".
Koledzy z pracy starają się przy niej pokazać z jak najlepszej strony.
Za to Tadeusz,
ślusarz z 45-letnim stażem
w tej samej firmie
,
nie wyobraża sobie życia
bez wędkarstwa.
Oto Magda.
Magda jest
sprzedawcą w sklepie.
Dzięki samodzielnie wykonanej reanimacji,
uratowała życie swojemu tacie.
A to Robert.
Zawodowo: kierownik ds. importu,
prywatnie: od 17 lat sokolnik.
O drapieżnikach wie wszystko,
choć czasem zdarzy mu się zgubić ptaka.
Czy tak
naprawdę wiesz,
kto pracuje w Twojej firmie?
Fabryka Fraz
Niezwykłe
historie
pozornie
zwykłych ludzi.